„Archeologia, zawód czy przygoda” – wycieczka do Biskupina

Już od kilku miesięcy wszyscy niecierpliwie wyczekiwaliśmy 18 września br. To w tym dniu mieliśmy wyruszyć do Biskupina, by przez kilka godzin zakosztować życia, które prowadzili ludzie sprzed 36 wieków temu.. Kadra nauczycielska zrobiła wszystko, by każda chwila była odpowiednio wypełniona. W końcu nadszedł upragniony dzień i dzieci zaopatrzone w plecaki oraz czułe uściski od rodziców ruszyły w drogę.

Już od chwili przyjazdu na miejsce zachwycił ich uroczy widok małych stoisk porozrzucanych po leśnych ścieżkach i polanach z malowniczym jeziorem w tle. Ostatecznie plecaki zostały zarzucone i w pośpiechu dzieci ochoczo wyruszyły poznawać teren. Po chwili zajęte były wszystkie stoiska. Mali archeolodzy nawet się nie zorientowali się jak szybko minęła pierwsza godzina, gdy opiekunowie ogłosili zbiórkę na posiłek. Chwilę później rozlegał się już tylko stukot butelek i apetyczne mlaskanie. Reszta dnia również wypełniona była po brzegi.

Kolejne godziny upływały nie tylko pod znakiem zabaw i śmiechu ale zawierały również elementy nauki, poznawania otaczającej przyrody i życia naszych pradziadów. Nad całością czuwali troskliwi nauczyciele, starający się zagospodarować każdą chwilę i jednocześnie czuwający nad bezpieczeństwem pociech, które uczyły się poprzez zabawę. Odwiedziliśmy między innymi warsztat wczesnośredniowieczny powroźnika, w którym dzieci samodzielnie uplotły linę. Mieliśmy przyjemność zaobserwować jak dwa tysiące lat temu wytwarzano żelazo używając do tego celu dymarki, których perfekcyjnie budowę poznaliśmy. Fascynującymi okazały się: produkcja filcu, smoły i dziegciu. Z wielkim zainteresowaniem słuchaliśmy opowiadań znachora, który leczył pijawkami, suszonymi żabami, robakami…, no cóż, taka nasza historia…

W ostatnich kilkunastu minutach zorganizowana została wyśmienita zabawa przy dźwiękach muzyki celtyckiej, przy której rozerwali się wspólnie uczniowie i nauczyciele. Kiedy nastał czas wyjazdu, wszystkim żal było opuszczać to wyjątkowe miejsce. Ostatnie pamiątkowe zdjęcia, rzut okiem na drewniane chaty i cała roześmiana hałastra rozpoczęła drogę powrotną do Przyłęk.

Jeszcze przez kolejny tydzień trwały w szkole ożywione dyskusje i radosne wspomnienia z chwil przeżytych na festynie archeologicznym, którego motto brzmiało: „Archeologia, zawód czy przygoda”.

Maciej Kopczyński

Galeria zdjęć